Wędkowanie / Blog / Informacje / Kiedy ojciec łowi razem z synem

Kiedy ojciec łowi razem z synem

Wszystkie argumenty okazały się nieskuteczne. Syn mojego wędkującego kolegi ani myślał zostać w łóżku i uparł się, że pojedzie z ojcem na ryby. – Ja tes będę łowił sandace – mamrotał na wpół śpiący brzdąc z wypiekami na twarzy. Obaj „mężczyźni” pakują więc sprzęt do łodzi i wypływają na jezioro (zdjęcie 1). Chłopca ogarnia zachwyt, gdy tata rozkłada dwie wędki i przywiązuje do nich woblery. Będą łowić na spinning. Przynęty są jaskrawożółte jak kurtka przeciwdeszczowa syna. Jednak tak, jak lód zamienia się w wodę, gdy ogrzeją go ciepłe promienie słońca, tak gaśnie też początkowy entuzjazm chłopca. Przez dwie godziny nie ma brań. Znudzony malec kładzie się na dziobie łodzi i wkrótce zasypia. A ponieważ ojciec nie chce być gorszy, ojcowska troska nakazuje mu położyć się razem z pociechą (zdjęcie 2). Podczas gdy obaj panowie smacznie śpią, na niebie pojawiają się ciężkie deszczowe chmury. Przelotny deszcz wyrywa ojca i syna z błogiej drzemki. Dosyć leniuchowania, trzeba jeszcze trochę połowić. Przynęty ponownie lądują w wodzie. Na granicy spadku dna – branie! Wędzisko wygina się w imponujący pałąk. Dwie pary rąk chwytają za dolnik i kołowrotek. Ojciec i syn wspólnie walczą z wielkim sandaczem. Podczas holu chłopiec jest bardzo przejęty. Po chwili piękny, 5-kilogramowy sandacz znalazł się w końcu w łodzi. Mały mężczyzna jest zachwycony. Jest dumny ze złowienia razem z ojcem tak wielkiej ryby. Dlatego też, od razu chce ją sfotografować. Do zdjęcia musi oczywiście pozować tata (zdjęcie 3).

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *