Technika polega na znalezieniu odpowiedniego miejsca i poprowadzeniu zestawu tak,aby przepływająca przynęta skusiła przepływającą lub żerującą w zanęcie rybę. Może zacznę od swoich skromnych doświadczeń. Do tej metody używam kija o długości 3,6m. Żyłka główna jak zwykle 20,przypon 16 o długości 30cm,spławik bombka-2,5 do 4gr w zależności od stanu i uciągu wody. Czasem nawet 6gr. Haczyk... hehe na oko. Numeracji nie pamiętam. Zawsze wybieram wizualnie. Mam swoje upatrzone wielkości na daną rybę. Technika: W zależności od zachcianek ryb,grunt ustawiam tak aby robak sunął nad dnem lub powoli po nim szorował. Osobiście wolę ustawić sobie grunt tak,aby długość pomiędzy spławikiem a obciążeniem była dłuższa od głębokości łowiska. Krótko mówiąc-aby robal sunął powoli po dnie. Zaczynam nęcić. Do wody wrzucam 4 kulki zanęty. Dwie lekko ubite-tak aby utworzyły dłuższą smugę do dwóch mocniej ubitych kul leżących na dnie. Na haczyk zakładam przeważnie białasy. Chyba najlepiej się sprawdzają. Branie najczęściej sygnalizowane jest najpierw szybkimi,lekkimi podskokami spławika i szybkim przytopieniem. Inaczej ma się sprawa z leszczem,który przeważnie najpierw przytrzymuje spławik,by po chwili go wyłożyć. Wędkę natomiast staram się trzymać tak aby jak najmniej żyłki leżało na wodzie. Ułatwia to szybkie zacięcie i spowalnia spławik. Zestaw zarzucam przeważnie ok.dwóch metrów przed miejscem nęcenia,tak aby przynęta ...