Od kilku miesiecy uzywam zyłki fluocarbon, jest ona nie widoczna w wodzie dzieki czemu brania sa zdecydowane i sąsiadom ze stanowiska obok przełyk skacze hehe
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-10-27, 20:57
Ma swoje plusy i minusy. Mnie denerwuje jego sztywność i grubość nie proporcjonalna do wytrzymałości. Póki co,na szczupaka mam stalówkę,okonia wolfram,a za innymi lubię trochę zaryzykować i rzucać bez zabezpieczenia
Ma swoje plusy i minusy. Mnie denerwuje jego sztywność i grubość nie proporcjonalna do wytrzymałości. Póki co,na szczupaka mam stalówkę,okonia wolfram,a za innymi lubię trochę zaryzykować i rzucać bez zabezpieczenia
Moim zdaniem najlepeij sprawdza się w metodzie gruntowej oraz w wodach o czystej przejżystości, gdzie ryba jest wrażliwa na wszelkie zmiany..
Jesli chodzi o fluocarbon to na wiosne i jesien kiedy woda jst czysta i brania ryby sa bardzo delikatne to sprawdz sie w 100%, oczywiscie to jest moja opinia co do lowieni na feeder'a, kombinowalem na rozne sposoby jednak na nie widoczna zylke mialem najlepsze efekty. Pozdrawiam :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum