Wysłany: 2010-06-02, 18:59 Zagadkowe łowisko, lin, leszcz, tylko jak?
Witam szanownych forumowiczów, jestem tutaj nowy, i pozwoliłem zalożyc sobie nowy temat, z racji tego, ze mój problem jest dosc rozległy, dlatego prosze o wyrozumiałość i możliwie jak najszczerszą pomoc, z góry dziekuje. A wiec zacznijmy od poczatku. Ja z wujkiem mamy swoje ulubione łowisko, niedaleko Ostródy, jest to jezioro otoczone prawie z kazdej strony lasem, o powierzchni około 20-30 hektarów. 1/3 zbiornika jest dosc płytka, o mulistym dnie, i masie zielska, pozostałe 2/3 głębokie, o dnie wyraźnie piaszczystym, z wieloma muszlami na dnie. Woda krystalicznie czysta (stojac po szyje w wodzie, a mam 193cm wzrostu, bez problemu widze swoje stopy). Zbiornik jest dosc głeboki (według miejscowych sa miejsca gdzie glebokosc siega 16 metrów) i jestem w stanie sie z tym zgodzic, bo przy rzucie koszyka, trzeba parokrotnie naciagnac zyłke kołowrotkiem. Czyli zbiornik głęboki. Rozchodzi sie wlasnie o lina i leszcza. Najpierw lin, łapałem parokrotnie osobniki nie przekraczające 300-400 gram, na kukurydze, na zestaw bat & spławik, w płytszej czesci, (jednak lina łapalem raz na 10 wyjazdów, tak średnio) po czym zaczalem jeździc na głębszą, piaszczysta część, z nadzieją na leszcza (wtedy juz na dwie wędki, koszyk i spławik, badz 2 koszyki, różnie). Łapałem leszcze wielkości ręki :/ i to bardzo rzadko. Czesciej sie trafiała płoć gruntowa, krasnopióra, z rzadka okoń. Pewnego wyjazdy na głebsza czesc jeziora, przynurzyło mi delikatnie spławik( jakiś 1 cm, dosłownie) miałem na haku jedno ziarnko kukurydzy, zaciałem, a wędka banan. Wyholowałem 1 kg LINA. Był to szok, bo nie spodziewałem sie lina, w tej głebszej czesci jeziora, o piaszczystym dnie z muszlami, praktycznie bez zarośli. Ale to był jedyny i ostatni raz.... Stad moje pytanie, jaką dobrać zanęte na leszcza, w głębokim zbiorniku, (słyszałem ze dobra jest zanenta jakiejs firmy z wyzszej półki, 2 kg - 30zł, nie pamietam nazwy teraz, kolega mówił ze są słone i słodkie, mówił jeszcze o dodaniu MELASY i 250ml białych robaków)zeby efektownie połapac, chociaz sztuki do 1 kilograma? Skoro zbiornik jest głeboki i dosc spory, to ryba musi w nim byc. A drugie pytanie, skad w tym miejscu wzial sie LIN? Przypadek? Czy może nie? Prosze o wszelkie sugestie i porady, bede bardzo wdzieczny.
witam,
lin i leszcz żyją w podobnych miejscach, z tym, że duży leszcz lubi głęboką wodę, a mały i lin kręcą się raczej w płytszych, cieplejszych i zarośniętych częściach zbiornika.
Hmm... sposób na lina jest dość prosty, tak jak i na leszcza, mianowicie nęcenie. Kilka dni nęcenia powinny załatwić sprawę, z tym że leszcza (dużego ! ! ) szukaj na głębokiej wodzie, na spadach. Nęć kilka dni ziarnem np. kukurydzą, łów na sprężynę, na hak oczywiście kuku, na drugą wędkę możesz dać kanapkę z czerwonym robakiem. dobre wyniki dają nocne zasiadki, więc namów wujka i wybierzcie się na noc.
Z kolei lin siedzi w płytkich zamulonych zatoczkach w zaroślach, nęć tak samo, czyli np. kuku z ciętymi gnojakami, dobre wyniki osiągniesz wieczorem lub wczesnym rankiem. Lin żeruje dość specyficznie, obserwuj wodę i roślinność, np. grzybienie, ta rybka często pobiera slimaczki w zanurzonych części liści. Na hak kuku i/lub czerwony robak. Na lina proponowałbym przegruntowany zestaw spławikowy, i nie bój się łowić "grubo", czyli solidna żyłka i przypon.
Pamiętaj, ze wkrótce lin rozpocznie tarło, więc lepiej odpuścić łowienie tych rybek i dać im czas na miłosne uciechy .
_________________ LUDZIE OPĘTANI, NAWIEDZENI SWOJĄ PASJĄ, SPECYFICZNIE UBRANI, Z WŁASNYMI OBYCZAJAMI I JĘZYKIEM
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum