Wysłany: 2009-11-14, 19:32 Twoja pierwsza przygoda z wędkarstwem!
Witam wszystkich userów.
Chciałbym dowiedzieć się kiedy zaczeliście wędkować i kto was w tym rozkochał?
Ja gdy miałem 5 lat pierwszy raz zabrał mnie na ryby mój ojciec - nigdy nie zapomnę tych chwil i wrażeń od tamtej pory nigdy nie przestałem wędkować. Nie zapomnę pierwszego szczupaka który walnął mi na Algę. Ojciec zarzucił mi spinning dal kręcić kołowrotkiem a tu zębal.
Pozdrawiam
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 82 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-11-16, 08:10
A u mnie standardowo chyba. Bakcyla zaszczepił mi ojciec. Pierwsza moja wędka to był kij leszczynowy a za spławik służył korek. Pierwszymi rybami na ten zestaw były sumiki karłowate Staliśmy wtedy na grobli mając z przodu i tyłu zamulone stawiki (pozostałości po wydobyciu torfu) Często zacięcia były tak mocne,że sumek przelatywał z jednego stawiku do drugiego Potem były bambusy,daiwy od ruskich no i w końcu normalny sprzęt jaki się używa. Nie wiem ile wtedy miałem lat,ale ziarno padło na podatny grunt. Teraz to nawet żona z teściową mimo próśb nie zatrzymają mnie jak chcę jechać,a wierzcie mi lub nie,ale jeżdżę naprawdę często. Pogoda nie gra roli
Ja złapałem bakcyla od wuja i od mojego taty. Początkowo łowiłem tylko na spławik później spinning a następnie grunt. Początki były najlepsze nigdy nie zapomnę pierwszej rybki jaką był sumik karłowaty niewiele większy niż haczyk . No i oczywiście pierwszy szczupły oraz karpik z gruntu. pierwsze nocki nad wisła itp.
Wiatm
U mnie pasje wzbudził wujek, zabral mnie na ryby kiedy mialem moze 6-7 lat. Pierwszą ryba okazala sie ukleja (oczywiscie nie wiedzialem wtedy co zlapalem) pozniej nastepna itd. Ale pokochalem splawik, nie ma to jak usiasc z batem w reku nad jeziorem (mialem wtedy 100m do jeziora:)) pierwsze zawody... PZW... ach... ale kilka lat ostatnich wiekszosc ze spiningiem latalem po rzekach...
pozdrawiam
Moim nauczycielem wędkarstwa była standardowo mój ojciec:) Początki były fajne bo przeważnie jako nowicjusz łapałem więcej od niego:) wiecie szczęście początkującego. A pierwszą rybą jaka złapałem była płotka:) Było to na jeziorze siecino miałem chyba niecałe 10 lat albo i jeszcze mnie:) Od tamtej pory wędkarstwo jest moim wielkim hobby:)
Witam
Pierwszą rybę złapałem w wieku pięciu może siedmiu lat na wędkę bambusową ze spławikiem zrobionym z gęsiego pióra, na gliniankę na której złapałem "lina" (max 10cm) :) zabrał mnie wujek. To był mojej przygody z wędkarstwem, która trwa z przerwami do dziś :)
Pozdrawiam
Miałem chyba 6-7lat, byliśmy na obozie harcerskim (moi rodzice byli instruktorami), to było małe sródleśne jeziorko, bacik, czerwone robaki i okonki. od tamtej pory często jeździłem z tatą, później już sam. Po ślubie nie było czasu na rybki, ale kilka lat temu moja żonka sprezentowała pierwszego pickera, później już samo poszło. Dziś nie wyobrażam sobie weekendu bez wędkowania, jak nie dam rady w sobotę czy niedziele , to urywam się w tygodniu popołudniami.
_________________ LUDZIE OPĘTANI, NAWIEDZENI SWOJĄ PASJĄ, SPECYFICZNIE UBRANI, Z WŁASNYMI OBYCZAJAMI I JĘZYKIEM
Witam. Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła się gdy miałem ok. 7 lat. Wówczas pierwszy raz wybrałem się na ryby z moją rodziną. Wtedy właśnie od taty otrzymałem pierwszą wędkę: Kawałek kijka z przywiązaną żyłką i haczykiem na końcu, nawet bez spławika. Pokazał mi, że tuż przy brzegu żerują nieduże karasie, założył kawałek chleba i pomógł mi rzucić we wskazane przez siebie miejsce. Powiedział mi również, że jeśli poczuje szarpnięcie to powinienem też szarpnąć tylko w drugą stronę. Tak właśnie robiłem. Z początku mi nie wychodziło, ale za którymś razem z kolei wyciągnąłem moją pierwszą rybę w życiu. Zdejmowaniem z haczyka zajął się już mój ojciec. Po czym kazał mi wypuścić złowionego karasia. Do końca tego nie rozumiałem, ale byłem jeszcze bardzo młody. Po pierwszej wyprawie były następne i tak jest do dzisiaj.
Moja pierwsza przygoda. Miałem w tedy 5 lat, byłem z rodzicami na wakacjach. Dostałem wędkę ponad 2 metry Okuma, którą mam do dziś, ale już nie używam. Zaczynałem od uklejek i niewielkich płoci ;) Potem miałem przerwę, a od 4 lat chodzę dalej.
Witam
Pierwszą rybę złapałem w wieku siedmiu lat na wędkę bambusową ze spławikiem zrobionym z gęsiego pióra, na gliniankę na której złapałem Karpika 35 cm :) zabrał mnie Tata. To był mojej przygody z wędkarstwem, która trwa z przerwami do dziś :)
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum