Obudził mnie ból, ostry przejmujący ból żeber. Jednocześnie drugi, trochę słabszy, wdzierał się
pod czaszkę, ten był monotonny i świdrujący. Szybko zidentyfikowałem ten drugi, to budzik. Zacząłem sią zastanawiać skąd wziął się ból w boku ale szybko zorientowałem się w czym rzecz, mianowicie to moja szanowna małżonka w ten s
posób okazywała swoje niezadowolenie z tego, ze dziś do pracy pójdzie na piechotę.
-Wstawaj, już czwarta, zaraz ten twój kolega będzie dzwonił, czy nie śpisz ..... drugi debil...
No tak, przecież jadę na ryby, na śledzia z kolegą Robertem. Szybkie śniadanie, kawa, herbata w termosie i mogę smigać, akurat zrobiła się piąta - godzina s
potkania. Jedziemy ok. 20 minut na Górki Zachodnie, dzielnicę Gdańska, tam uchodzi do zatoki Wisła Śmiała, lub jak kto woli Przekop Wisły. Na parkingu już parę aut stoi, chociaż jak mówił Robert, w niedzielę
podobno samochody stały
po obu stronach drogi już 500m od parkingu. Szybka przebierka, koniecznie kalosze, przygotowanie zestawu i idziemy na falochron. Na miejscu już jest z 15-20 wędkarzy, widać, że łowią, co chwilę "żywe srebro" ląduje w wiaderkach. Zostałem gdzieś w
połowie długości falochronu, kolega
podążył prawie na koniec. Falochron twoży niezbyt szeroki, ok 0,5m, betonowy murek, przez ...