Witam, chciałbym się pochwalić moimi dwoma wypadami na rzekę Wieprz. Co prawda na odcinku na którym ja wędkowałem jest zakaz połowu pstrąga i lipienia w okresie od 1 października do 31 marca,bo to kraina tych ryb. Na szczęście nie złapałem żadnej z tych ryb. Głównie poszliśmy z moim kuzynem na płoć i leszcza. 1 dnia przeszliśmy 1 kilometr z 1 płotką złapana przez kuzyna. zatrzymaliśmy się koło leżącego drzewa w wodzie, tam gdzie był spokojny nurt, a woda wirowała. Zaczęło się od niewinnych brań płoci, wielkość do 15 cm, po 10 min, po kilku rzutach rozpoczęły brać brać japońce ( karaś srebrzysty) od 15do 20 cm. po godzinie spędzonej w tym miejscu mieliśmy złapanych po 10 sztuk, siedzieliśmy jeszcze godzinę i złapaliśmy ponad 60 sztuk ryby łącznie. W tzm japo}ce i parę okazałych leszczy. już o godzinie 16 postanowiliśmy wracać do domu, ale mnie podkusiło zarzucić ostatni raz, i wtedy wyciągnąłem karpia około 0,5 kilograma. To był mój pierwszy karp w życiu. Tego dnia przynieśliśmy parę kilo ryb, żałujemy że haczyki mieliśmy małe, te większe ryby spadały z niego. Po dwóch dniach ruszyliśmy ponownie w to miejsce po 2 godzinach mieliśmy znowu ponad 7 kilo ryb.