Często jest tak ,ze wiemy "tam są okonie" ,ale rzucamy rzucamy i nic...
Sposobem na zbawienie takiej ryby moze byc zmienic obrotowke,gumke na dużą blachę
i przezucic pare razy;) Uderzenia i mocne przeblyski w wodzie moga zbawic Okonie,
Nastepnie zmieniamy znowu na mała blaszke i zaczynamy połów
Powodzenia
b2rt3k
Wiek: 33 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 32 Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-15, 20:19
Ale dużo daje również zmiana prowadzenia przynęty. Czasami okonie lubią jak coś grzebie się w dnie, a czasami reagują tylko na agresywnie prowadzoną przynętę. Opcji jest tyle, że ho ho
Moj swietej pamieci wujek.. Na okonie robil zanete:)
Ciotka chciala go z domu wyrzucic jak sie dowiedziala ,ze na desce do miesa siekal robaki czerwone i biale i mieszal je z krwia kaczek w misce;)
małe blaszki, twistery, szczególnie na bocznym troku to skuteczna broń. Mojego największego okonia, żaden kolos, 34cm, złowiłem ....... na pickera i pęczek białych robaków. Dla leni, takich jak ja, którym nie chce się latać ze spinem, radzę zapuścić spławikówkę z czerwonym robakiem w pół toni w najbliższe okolice pomostów.
_________________ LUDZIE OPĘTANI, NAWIEDZENI SWOJĄ PASJĄ, SPECYFICZNIE UBRANI, Z WŁASNYMI OBYCZAJAMI I JĘZYKIEM
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum