Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-03-11, 18:01
Michael, W tej kwestii mam inne zdanie. wszystko zależy gdzie,jak i na co. Nie pisałem o żywcu,bo pytanie było o trupku. Jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę wtrącić jeszcze kilka zdań.
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-03-11, 18:47
Nauczyć może nie koniecznie bo może już to wszystko wszyscy wiedzą ale... woda płynąca: Jeśli nastawiam się na sandacza to zaczepiam malutką uklejkę lub płotkę za pyszczek. Te same zbrojenia stosuję na grunt i spławik. Na szczupaka zakładam sporą płotkę a kotwicę przebijam za grzbiet przed płetwą grzbietową. Oczywiście dochodzi stalka. Na sandacza nigdy,co często skutkuje braniem szczupłego i stratą rybki Na stojącej wodzie ciężko u mnie złapać innego drapieżnika niż szczupak i okoń,więc rybka zbrojona będzie kotwicą za grzbiet. Zawsze zakładam na żywca rybkę której najwięcej jest w danym akwenie,bo do niej właśnie jest przyzwyczajony drapieżnik. Jednak moją faworytka jest uklejka. Rybkę tą ZAWSZE zaczepiam za płetwą grzbietową-bliżej ogona. Sprawdziłem wiele mocowań i ten sposób jest najefektywniejszy. Żaden inny. Bywało tak że zaczepiona tak uklejka wspaniale pracowała przez godzinę i dłużej co mnie dziwiło. W porównaniu do często leniwego karasia Tak zaczepiona uklejka jest dużo lepsza. Na okonia zaś proponuję ala feeder a dokładnie: rurka z koszyczkiem (i z zanętą oczywiście ) stalówka-ta w zielonej koszulce średni haczyk z oczkiem na który zakładamy malutką uklejkę za pyszczek. Sprawdzony sposób
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-03-11, 20:06
Linka to by mi było szkoda założyć na kotwicę. Za bardzo cenię tą rybkę. Uklejek nie brakuje i na pewno lepiej się sprawdza od karasia. Poza tym chodzi też o widoczność. Biała rybka lepiej się sprawdza od ciemno-łuskiego karasia. A jeśli chodzi o sama pracę to często te kupce karasie nie bardzo chcą współpracować. Popracują troszkę i stoją,albo kaput. Wolę już "żyletę".
Wiek: 33 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 32 Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-11, 20:41
bili1707- utarła się taka opinia, że sandacz łapie swoją zdobycz i połyka ją od głowy. Jeżeli zaczepi się haczyk za pyszczek to w czasie zacięcia grot haczyka będzie skierowany w przeciwną stronę co może spowodować puste zacięcia. Bardziej sposób
Michaela mi pasuje jeśli chodzi o zbrojenie rybki na sandacza.
[ Dodano: 2009-03-11, 20:43 ]
Michael jeśli możesz to zapodaj jakiś rysunek - chodzi o sposób mocowania tej kotwiczki
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-03-11, 20:54
bodek_w, Ale tylko się utarła. W rzeczywistości różnie bywa. Po drugie zakładam tak małe uklejka że niema problemu z braniem i zacięciem. W tak zmontowany zestaw brat złapał na moją wędkę 4,5kg sandacza.
Wiek: 33 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 32 Skąd: Toruń
Wysłany: 2009-03-11, 21:14
I tu się zgadzam "różnie bywa". I dzięki temu cały czas czegoś nowego się uczymy. Tylko zauważ, że gdy sandacz chwyci przynęte to odpływa z nią i po chwili staje żeby ją właśnie obrócić i łyknąć. A w większości właśnie obraca ją głową w stronę przełyku. Ale nie będziemy się spierać, co tam-najważniejsze żeby rybki brały
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-03-11, 21:21
Jasne. Tylko ja mu nie pozwalam połknąć. Łapię na feederka. Mocniejsze uderzenie kwitowane jest zacięciem. Taką rybkę łatwo ma połknąć,a szkoda go darmo kaleczyć.
Wiek: 31 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Dęblin
Wysłany: 2009-03-11, 21:37
Oczywiście! Przeważnie późną jesienią jak jest ciężko złapać uklejkę. Jak jeszcze biorą łapie sobie na zapas i w zamrażalnik. Jadę nad wodę,uklejkę na pól i tą połówkę z ogonkiem do wody. W zeszłym roku trafiło mi się nawet na fileta kilka małych kleników.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum